Zimowe przejście Babia-Pietraszonka

Written by Super User. Posted in 1970-1979

14.12.1979. - 16.12.1979.
 
Zimowe przejście z Zawoi przez Babią Górę na Pietraszonkę pozostało w mej pamięci jako najbardziej wytężające ze wszystkich marszów do Chatki, w których uczestniczyłem. 
Pomysł rzucił Mixer. Do dziś dokładnie nie wiadomo, czy miał to być rewanż za wymyślone przez Piotra Drabika przejście z Gliwic. Podobnie jak w tamtym przypadku, autor wykręcił się od udziału w imprezie. 
W piątkowy późny wieczór na starcie w Zawoi Policznem stanęli: 
Norbert Gacka 
Piotr Drabik 
Sławomir "Szczupak" Peszka 
Dariusz "Dzida" Czerniak 
Za Krowiarkami weszliśmy w niskie chmury. Sypał gęsty śnieg. Po wychyleniu się powyżej granicy lasu dopadła nas szalejąca zamieć śnieżna. Porywisty wiatr zbijał z nóg. Prowadzeni nieomylnie przez Norberta parliśmy po omacku z ogromnym wysiłkiem naprzeciw zawiei. Moje okulary pokryły się najpierw mgłą, która później w połączeniu ze śniegiem zamieniła się w lód. Szczyt Babiej Góry osiągnęliśmy nawet nie bardzo sobie z tego zdając sprawę. Norbert wspierany przez Piotra bezbłędnie obierali dalszą drogę. Nie mam pojęcia po czym poznali w tych ciemnościach, że znajdujemy się nad Kościółkami, w miejscu, z którego dwa tygodnie wcześniej spadła grupa turystów. Ich przygoda zakończyła się właśnie tutaj - zejściem... śmiertelnym. Lecz przed nami była jeszcze długa droga.
 
 
Szczęśliwie minęliśmy Bronę, Małą Babią i o szarówce zatrzymaliśmy się w schronie turystycznym na Przełęczy Jałowieckiej. Wraz z mrokiem ucichła wichura, ustała zamieć i podniosły się chmury. Spożywając śniadanie byliśmy świadkami przeobrażenia świata. Nastała zupełna cisza, a na horyzoncie pojawiło się słońce na błękitnym niebie. Mimo potwornego zmęczenia nocnymi zmaganiami staliśmy w milczeniu zauroczeni tym wspaniałym porankiem. 
Piękno górskiej zimy pobudziło nas do dalszego marszu, choć za nami było zaledwie parę kilometrów.  Torując drogę w skrzącym puchu sięgającym kolan nie bardzo wierzyliśmy w dotarcie do celu. 
Kolejna noc, tym razem pogodna, objęła nas ciemnościami w rejonie Hali Miziowej. Szczupak przeżywał kryzys.  Wspierany przez Piotra, z trudem dotarł do schroniska na Rysiance. Wchodząc do środka mieliśmy przygotowany wariant podziału na dwie dwójki. Będący w najlepszej formie mieli iść dalej do Chatki.
 
 
W schronisku zjedliśmy fasolkę po bretońsku, odpoczęliśmy nieco. Szczupak poczuł się lepiej. Ruszyliśmy w dalszą drogę w komplecie. Przez Lipowską, Boraczą zeszliśmy doliną Milowskiego Potoku do Milówki. W Kamesznicy pamiętam pierwszy przystanek PKSu, a za nim od razu ostani. Co było pomiędzy nimi? Nie pamiętam. Spałem... 
O godz. 4.15, po 27 i pół godzinie od rozpoczęcia marszu w Zawoi stanęliśmy całą czwórką w Chatce. 
Złośliwi opowiadali, że w akademiku spałem potem przez dwie doby. 
 
Dzida
AKT Watra to: dni pełne muzyki
AKT Watra to: Karpaty i bacowania
AKT Watra to: wspinaczka skałkowa
AKT Watra to: raftingi i zastrzyk adrenaliny
AKT Watra to: Chatka AKT na Pietraszonce i niezapomniane chwile z przyjaciółmi
AKT Watra to: góry wysokie i ekstremalne przygody
AKT Watra to: wyjazdy rowerowe w najodleglejsze zakątki świata
AKT Watra to: eksploracja jaskiń
AKT Watra to: spływy kajakowe i chwila relaksu

Administracja

Chatka na FB

Kontakt

Zachęcamy do kontaktu:

Akademicki Klub Turystyczny Watra
ul. Pszczyńska 85
44-100 Gliwice

e-mail: akt.watra@gmail.com

Chatka AKT na Pietraszonce
Istebna-Pietraszonka 244
43-474 Istebna

tel.: 881 649 945
e-mail: watra.chatka@gmail.com